poniedziałek, 7 stycznia 2013
Sztuk-mistrz z Lublina
Moja kość mleko z krwi i piegi
Warkocz długi sznurowany
Całuje ta bestia
Szczęka nos boksera
Kość krew z mleka i piegi
Balansuje roztańczona
Warkocz sznurowany
Całuje bestia
Szczęka nos boksera
Kula do armaty utoczona
Mistrz Pocisk i Ona
wtorek, 4 września 2012
***
Jeśli to wszystko już jest nie nasze
Ta sama trawa co pachnie trawa
Już nie nasza
Ta sama ziemia co rodzi ziemia
Już nie nasza
Ta sama droga co niesie droga
Już nie nasza
To samo ziarno co wzrasta ziarno
Już nie nasze
Co nam zostało, wiatr, słońce i deszcz.
poniedziałek, 3 września 2012
W nowej szkole
Aniołka się wyprężyła
wspięła na palce
grzbiet wygięła
mleko z uśmiechu starła:
„Jestem kotem!”
Miękko sunęła w dzień pierwszy.
wtorek, 29 maja 2012
SoL
Taki splot wydarzeń słoneczny
rozpylona skała
drobinkowy głaz
gigantyczne jąderko
Trafia piasek drogi mleczny
rozpylona skała
drobinkowy głaz
gigantyczne jąderko
Trafia piasek drogi mleczny
poniedziałek, 27 lutego 2012
W klimacie umiarkowanym zimnym przejściowym
Nie wyrasta gruby włos na zimę
Wszędzie
Jakie ma pani ładne futerko
I pan sierść taką milutką
Włochate dzieci by nam nie zamarzły
Może głupsi ale jak cieplutko
Mniej ludzcy ale jak wolniutko
swoboda i wol
Boje się że na kość
Nie ość
Wszędzie
Jakie ma pani ładne futerko
I pan sierść taką milutką
Włochate dzieci by nam nie zamarzły
Może głupsi ale jak cieplutko
Mniej ludzcy ale jak wolniutko
swoboda i wol
Boje się że na kość
Nie ość
wtorek, 3 stycznia 2012
nie będzie lepiej
jak w słowie zapach żutej mięty
nie wypuszczaj z otwartości twojej
wolę w niej zakończyć wszystko moje
nie wstać, nie iść, nie patrzeć, nie słuchać
że jesteś otwarty choć byłeś zamknięty
zostańmy w mroku poranka
zanim nas wywiozą.
ja, twoja kochanka.
nie wypuszczaj z otwartości twojej
wolę w niej zakończyć wszystko moje
nie wstać, nie iść, nie patrzeć, nie słuchać
że jesteś otwarty choć byłeś zamknięty
zostańmy w mroku poranka
zanim nas wywiozą.
ja, twoja kochanka.
wtorek, 4 października 2011
wtorek, 20 września 2011
bez abstraktu
Chcę mierzyć czas
łuskaniem fasoli
zrywaniem malin
zbieraniem chrustu
dłubaniem słonecznika
a nawet
ubywaniem spiżarki
I równie mocno się tego boję
łuskaniem fasoli
zrywaniem malin
zbieraniem chrustu
dłubaniem słonecznika
a nawet
ubywaniem spiżarki
I równie mocno się tego boję
piątek, 8 lipca 2011
***
Całkiem to dziwne mieć
tak nagle synów
Małych i Dużych
kije, miecze, karabele
wiele musztardy
sporo chrzanu
I na odwrót I do koła
szachy i maty
a każda córka wesoła!
Bo ja mam od tygodni bardzo dużo dzieci
tak nagle synów
Małych i Dużych
kije, miecze, karabele
wiele musztardy
sporo chrzanu
I na odwrót I do koła
szachy i maty
a każda córka wesoła!
Bo ja mam od tygodni bardzo dużo dzieci
czwartek, 28 kwietnia 2011
Rezurekcja na Wołyniu
Wciągnięta na karuzelę obłędu
w przerażonej jąkaninie widma
rezurekcji na Wołyniu
Zaciska się i oblężenie
zwariowania w znienawidzeniu
wszystkiego jest zaraźliwe
jak kapanie z nosa i nawet
odporni łapią to
i zaciskają pięści.
w przerażonej jąkaninie widma
rezurekcji na Wołyniu
Zaciska się i oblężenie
zwariowania w znienawidzeniu
wszystkiego jest zaraźliwe
jak kapanie z nosa i nawet
odporni łapią to
i zaciskają pięści.
wtorek, 22 marca 2011
22 03
Rzeźwe powietrze urodzinowych poranków
Ze szpakiem w zbiorze element wspólny
Mam tylko tyle ile mieć nie mogę
dostaje wszystko czego chcieć nie pragnę
Oko jak lustro z niebem niechmurnym
Serce ma grzywkę i wesoło tika
Włosy rozpuszczam w roztwór nasycony
Krew moja a imię moje
Dwadzieścia dwa
Czterdzieści i cztery
Ze szpakiem w zbiorze element wspólny
Mam tylko tyle ile mieć nie mogę
dostaje wszystko czego chcieć nie pragnę
Oko jak lustro z niebem niechmurnym
Serce ma grzywkę i wesoło tika
Włosy rozpuszczam w roztwór nasycony
Krew moja a imię moje
Dwadzieścia dwa
Czterdzieści i cztery
piątek, 11 marca 2011
Z notatnika wariata
W Supermarkecie
Superglina rudy z domu
kupował coś w kształcie kajdanków
chyba precel
O godzinie 15/25 samotny ptak
przeleciał w kierunku
północno zachodnim
koło Kołdera
Wpływowy człowiek jechał
Nysa MO i polonez MO
włoska pralka socjalistyczna
wozem zaprzężonym w konie
stanął na półpiętrze
kpi sobie z tatarskich kobiet
nieformalna władza opiniodawcza
Superglina rudy z domu
kupował coś w kształcie kajdanków
chyba precel
O godzinie 15/25 samotny ptak
przeleciał w kierunku
północno zachodnim
koło Kołdera
Wpływowy człowiek jechał
Nysa MO i polonez MO
włoska pralka socjalistyczna
wozem zaprzężonym w konie
stanął na półpiętrze
kpi sobie z tatarskich kobiet
nieformalna władza opiniodawcza
piątek, 18 lutego 2011
szum
Kręcę czarnego Cohena
nawet go nie lubię,
inaczej trzeszczenia!
trzeszczy i przeskakuje
polichlorek winylu
a tyle w nim stylu
nawet go nie lubię,
inaczej trzeszczenia!
trzeszczy i przeskakuje
polichlorek winylu
a tyle w nim stylu
środa, 16 lutego 2011
***
Jaś na stół skacze za Jasiem koza
T podał filiżankę kawy z obłokiem
F czesze włosy rude
A nas zdejmuje
uśmiechniętych
objętych poobiednio
Niech zawsze będzie
powszednio
T podał filiżankę kawy z obłokiem
F czesze włosy rude
A nas zdejmuje
uśmiechniętych
objętych poobiednio
Niech zawsze będzie
powszednio
poniedziałek, 31 stycznia 2011
***
Bezgwiezdny Ty hebanowy
nie wpadaj Jej jeszcze do głowy
nie przychodź tu fechtować
szablę należy schować
płomienny Mój Owoc nieletni
widzi czarnego rycerza
nie zaborczego zwierza
a ona błyszczy, lśni
może tylko szabla nie Ty
nie wpadaj Jej jeszcze do głowy
nie przychodź tu fechtować
szablę należy schować
płomienny Mój Owoc nieletni
widzi czarnego rycerza
nie zaborczego zwierza
a ona błyszczy, lśni
może tylko szabla nie Ty
środa, 12 stycznia 2011
Kurs
Za stanowiskiem szóstym
zlana perfumami
w ciemności
I labirynt bezkształtności
chyba uliczki
budynki z bezczasowych cegieł
i po zielonych schodkach
w pokoiku na piętrze
nastolatki świeżutkie
Zupełnie niepotrzebnie
zlana potem,
ach ciągle jestem najbystrzejsza
jak dawniej
zlana perfumami
w ciemności
I labirynt bezkształtności
chyba uliczki
budynki z bezczasowych cegieł
i po zielonych schodkach
w pokoiku na piętrze
nastolatki świeżutkie
Zupełnie niepotrzebnie
zlana potem,
ach ciągle jestem najbystrzejsza
jak dawniej
piątek, 24 grudnia 2010
środa, 13 października 2010
Sąsiad
Z dwu różnych światów spotykamy się przy furtce
ty od nafty i gazu ja od wiersza i obrazu
o przemijaniu i chęci szybkiego umierania
a twoja żona zostanie na tym świecie sama.
Furtkę usłyszę-
depczę szybko liście i mchy
bo przy furtce umierasz ty.
Ty czarnego aksamitnego szczeniak
ja brązowego grubego łapserdaka-
nie potrzebujemy pretekstu.
Obiecuję nie zdradzę cię nawet mrugnięciem:
wiesz jak wiem że wiosny nie będzie.
Furtkę usłyszę
ona wpisuje się w odwieczną ciszę.
Po tobie.
ty od nafty i gazu ja od wiersza i obrazu
o przemijaniu i chęci szybkiego umierania
a twoja żona zostanie na tym świecie sama.
Furtkę usłyszę-
depczę szybko liście i mchy
bo przy furtce umierasz ty.
Ty czarnego aksamitnego szczeniak
ja brązowego grubego łapserdaka-
nie potrzebujemy pretekstu.
Obiecuję nie zdradzę cię nawet mrugnięciem:
wiesz jak wiem że wiosny nie będzie.
Furtkę usłyszę
ona wpisuje się w odwieczną ciszę.
Po tobie.
piątek, 10 września 2010
piątek, 20 sierpnia 2010
Zanik
Udało się
jestem bez pamięci
zapomniałam dźwięki, smaki, zapachy
światło, głosy, wyrazy
a nawet uczucia
co to są przyczyny?
jestem nieuwarunkowana
na szczęście nie dość jeszcze wolna
by w porę zrozumieć
wolność to samotność
I co teraz
co tu
zawrócić
Chcecie się mną ogrzać
mnie dotykać, całować
i być
Proszę bardzo
już się nie staję- jestem
jestem bez pamięci
zapomniałam dźwięki, smaki, zapachy
światło, głosy, wyrazy
a nawet uczucia
co to są przyczyny?
jestem nieuwarunkowana
na szczęście nie dość jeszcze wolna
by w porę zrozumieć
wolność to samotność
I co teraz
co tu
zawrócić
Chcecie się mną ogrzać
mnie dotykać, całować
i być
Proszę bardzo
już się nie staję- jestem
czwartek, 17 czerwca 2010
Truskawki z bitą śmietaną
Orzeszki purpurowe
smaczne soczyste i zdrowe
Od przemocy podrosła
lekka i puszysta
na nosie drobinka
a wcześniej leje się ślinka
Kosmiczny wszechświat obrotowy
tak bardzo bije mi do głowy
Czerwiec!
smaczne soczyste i zdrowe
Od przemocy podrosła
lekka i puszysta
na nosie drobinka
a wcześniej leje się ślinka
Kosmiczny wszechświat obrotowy
tak bardzo bije mi do głowy
Czerwiec!
czwartek, 10 czerwca 2010
piec żelazny
W ciemnym głębokim lesie
w którym nie jest pusto
choć nikogo nie ma
Zamknięty w żelaznym piecu
nikt cię stamtąd nie wydostanie
Nie ma pocałunków do wybawienia
na zawołanie
Zmień się sam.
w którym nie jest pusto
choć nikogo nie ma
Zamknięty w żelaznym piecu
nikt cię stamtąd nie wydostanie
Nie ma pocałunków do wybawienia
na zawołanie
Zmień się sam.
czwartek, 22 kwietnia 2010
***
cichutki kąt wszechświata, niemy
znaleźć dla siebie choć na kilka sekund
by milczeć nie budząc zdziwienia
niepewność we mnie ze sto razy kona
i żeby bezgłos urósł w taką siłę
umieć oddać to wszystko co jest do stracenia
uplotłam kańczug z mojego końskiego ogona
10.04.2010
znaleźć dla siebie choć na kilka sekund
by milczeć nie budząc zdziwienia
niepewność we mnie ze sto razy kona
i żeby bezgłos urósł w taką siłę
umieć oddać to wszystko co jest do stracenia
uplotłam kańczug z mojego końskiego ogona
10.04.2010
wtorek, 16 marca 2010
remont łazienki
Na górnej półce dmucham na starodruk
By zamienić go na dutki dla Pana Mrówki
Który półkę niżej układa płyty podłogowe
Myślę o profesorze Szczurze- jak mógł był?!
Pan Mrówka uważa mój wzorek za bezguście
Ale dobrze nam razem: Tak dla wspólnej korzyści
I dla dobra wspólnego
Wszyscy muszą pracować,
Mój maleńki kolego.
By zamienić go na dutki dla Pana Mrówki
Który półkę niżej układa płyty podłogowe
Myślę o profesorze Szczurze- jak mógł był?!
Pan Mrówka uważa mój wzorek za bezguście
Ale dobrze nam razem: Tak dla wspólnej korzyści
I dla dobra wspólnego
Wszyscy muszą pracować,
Mój maleńki kolego.
poniedziałek, 8 lutego 2010
***
Rozminęłam się z przeznaczeniem
Urodziłam się za późno a mogłam
Ci przypalać fajkę i nalewać Paula Masona
I zawsze tak zostanie bo…
I będę mojego obywatela Orsona
Urodziłam się za późno a mogłam
Ci przypalać fajkę i nalewać Paula Masona
I zawsze tak zostanie bo…
I będę mojego obywatela Orsona
czwartek, 21 stycznia 2010
***
kap kap
siostra odnalazła siostrę
kto wyciągnął mokre ciało
który z rodziców odebrał telefon
kto ją przywiózł na święta
nieżywą bez wątpienia
CO bezbarwny, bezwonny i niedrażniący
minęło 35 dni i już mogę
o tym pisać?
siostra odnalazła siostrę
kto wyciągnął mokre ciało
który z rodziców odebrał telefon
kto ją przywiózł na święta
nieżywą bez wątpienia
CO bezbarwny, bezwonny i niedrażniący
minęło 35 dni i już mogę
o tym pisać?
wtorek, 12 stycznia 2010
***
Chcę płynąć szemrząc imię twoje
by się przestworza skurczyły do domu
a wytrącona ze swego istnienia
myśli przelotnych nie musiała liczyć
bo w kropli deszczu zawsze widzę morze
skrzypienie na świeżutkim mrozie
okryje wszystko wydeptane w śniegu
chcę imię twoje nie mówić nikomu
niech mnie roztopi bielutkie przestworze
by się przestworza skurczyły do domu
a wytrącona ze swego istnienia
myśli przelotnych nie musiała liczyć
bo w kropli deszczu zawsze widzę morze
skrzypienie na świeżutkim mrozie
okryje wszystko wydeptane w śniegu
chcę imię twoje nie mówić nikomu
niech mnie roztopi bielutkie przestworze
wtorek, 15 grudnia 2009
***
zimna pora
w grudniu
zapadam się w studia historyczne
jak co roku -drżę-
zamarzało tyle czarnego na białym
a człowiek się nie zmienia
...
dam się podkuć na
Noc Bożego Narodzenia
wtorek, 3 listopada 2009
***
na głowie noszę
żołędziową czapeczkę
zimnym paclem po karku
wywołuję dreszcze
i szeleszczę, szeleszczę
szeleszczę
żołędziową czapeczkę
zimnym paclem po karku
wywołuję dreszcze
i szeleszczę, szeleszczę
szeleszczę
wtorek, 20 października 2009
***
pióro gawrona
grudka gliny
miód rydz
krzaki tarniny
bawiąc się jak kot z myszą
a mysza z kotem
jesiennie
zbudziliśmy psa co spał
pod płotem
wciąż nadal potem
grudka gliny
miód rydz
krzaki tarniny
bawiąc się jak kot z myszą
a mysza z kotem
jesiennie
zbudziliśmy psa co spał
pod płotem
wciąż nadal potem
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
***
W sierpniu oglądam świat na wznak
gwiazdy wpadają mi do oczu
śliwki się w brzuchu przewracają
a ranem mgła zabiera wszystko
i krople w których się odbija morze
lękiem że to już koniec lata
nadzieją na cieplutki wrzesień
drżą mnie paltem wilgoci
...
pory tak szybko przemijają
gwiazdy wpadają mi do oczu
śliwki się w brzuchu przewracają
a ranem mgła zabiera wszystko
i krople w których się odbija morze
lękiem że to już koniec lata
nadzieją na cieplutki wrzesień
drżą mnie paltem wilgoci
...
pory tak szybko przemijają
poniedziałek, 20 lipca 2009
***
grabkami ogródek z kamieni
łopatką dziurkę w nosie
rzut motyką
słońce osiem
kropel z konewki
ziarno palcami z kieszeni
leniwie w dudy duję
a w lesie zbój!
A ja się zbója nie bóję
łopatką dziurkę w nosie
rzut motyką
słońce osiem
kropel z konewki
ziarno palcami z kieszeni
leniwie w dudy duję
a w lesie zbój!
A ja się zbója nie bóję
czwartek, 25 czerwca 2009
***
w czerwcu
Pan piszczy basem
Pani buczy sopranem
trawa siano
Pani z Panem
Ta Pani
z wiechcia zrobić dudy
za naręcze siana
między linijkami
stągiew
Tego Pana
Altem
Pan piszczy basem
Pani buczy sopranem
trawa siano
Pani z Panem
Ta Pani
z wiechcia zrobić dudy
za naręcze siana
między linijkami
stągiew
Tego Pana
Altem
wtorek, 23 czerwca 2009
***
forhend za forhendem
dźwięk ścinanej trawy
dziś kosy używam
tylko do zabawy
kosiarki używam od czasu do lasu
traktor i kosiarka za dużo hałasu
dźwięk ścinanej trawy
dziś kosy używam
tylko do zabawy
kosiarki używam od czasu do lasu
traktor i kosiarka za dużo hałasu
niedziela, 21 czerwca 2009
***
tort poziomkowy na imieniny
dookoła szalone jaśminy
rozrywają mnie moje rozrywki
w takt końskiego ogona
pot do końskiej grzywki
dookoła szalone jaśminy
rozrywają mnie moje rozrywki
w takt końskiego ogona
pot do końskiej grzywki
czwartek, 21 maja 2009
spotkanie w księgarni
***
przed regałem nie mającym końca
jego garnitur jak wyblakła derka
mój koński ogon jak u narowistej klaczy
przez 12 pięter półek Rosja
- Skąd ich tu tyle?
z powodu profesora
taka wioska potiomkinowska
- Jaki jest grzech największy?
klacz szczerz zęby bo wie,
wyczytał z ruchu jej warg:
T C H Ó R Z O S T W O
przed regałem nie mającym końca
jego garnitur jak wyblakła derka
mój koński ogon jak u narowistej klaczy
przez 12 pięter półek Rosja
- Skąd ich tu tyle?
z powodu profesora
taka wioska potiomkinowska
- Jaki jest grzech największy?
klacz szczerz zęby bo wie,
wyczytał z ruchu jej warg:
T C H Ó R Z O S T W O
wtorek, 21 kwietnia 2009
***
W pędach się plączę w tyglu topię
zrywam się brzaskiem w zdziczały sad
przestrzeń mi w gęstość za szybko gna
nawet las, spokój duszy
ten zdrajca z górki ruszył
Co tchu!
wiosna się nie nadaje do pisania wierszy
Spróbuję jutro całkiem równiutko
o siódmej rano jak podbiał wstać
zrywam się brzaskiem w zdziczały sad
przestrzeń mi w gęstość za szybko gna
nawet las, spokój duszy
ten zdrajca z górki ruszył
Co tchu!
wiosna się nie nadaje do pisania wierszy
Spróbuję jutro całkiem równiutko
o siódmej rano jak podbiał wstać
Subskrybuj:
Posty (Atom)
