Za stanowiskiem szóstym
zlana perfumami
w ciemności
I labirynt bezkształtności
chyba uliczki
budynki z bezczasowych cegieł
i po zielonych schodkach
w pokoiku na piętrze
nastolatki świeżutkie
Zupełnie niepotrzebnie
zlana potem,
ach ciągle jestem najbystrzejsza
jak dawniej
