wtorek, 22 marca 2011

22 03

Rzeźwe powietrze urodzinowych poranków
Ze szpakiem w zbiorze element wspólny
Mam tylko tyle ile mieć nie mogę
dostaje wszystko czego chcieć nie pragnę
Oko jak lustro z niebem niechmurnym
Serce ma grzywkę i wesoło tika
Włosy rozpuszczam w roztwór nasycony
Krew moja a imię moje
Dwadzieścia dwa
Czterdzieści i cztery