Z dwu różnych światów spotykamy się przy furtce
ty od nafty i gazu ja od wiersza i obrazu
o przemijaniu i chęci szybkiego umierania
a twoja żona zostanie na tym świecie sama.
Furtkę usłyszę-
depczę szybko liście i mchy
bo przy furtce umierasz ty.
Ty czarnego aksamitnego szczeniak
ja brązowego grubego łapserdaka-
nie potrzebujemy pretekstu.
Obiecuję nie zdradzę cię nawet mrugnięciem:
wiesz jak wiem że wiosny nie będzie.
Furtkę usłyszę
ona wpisuje się w odwieczną ciszę.
Po tobie.
