wtorek, 21 kwietnia 2009

***

W pędach się plączę w tyglu topię
zrywam się brzaskiem w zdziczały sad
przestrzeń mi w gęstość za szybko gna
nawet las, spokój duszy
ten zdrajca z górki ruszył
Co tchu!
wiosna się nie nadaje do pisania wierszy
Spróbuję jutro całkiem równiutko
o siódmej rano jak podbiał wstać